piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 7

 (Paulina)

Kolejny dzien byl taki jak zawsze..Trening. Wstalam przed czasem,bo caly czas myslalam o tamtym dniu co bylysmy u chlopakow z BVB. Moze powinnam z nim pogadac,albo dac mu jakis znak,ze go lubie.Po dlugim rozmyslaniu zobaczylam,ze trening juz trwa od pol godziny.Wstalam z lozka i od razu zalozylam na siebie pierwsze lepsze ciuchy,wzielam wode, torbe i polecialam na boisko.Pobieglam z calej sily,wiec bylam tam w 10 minut.Dziewczyny i trener czekali na mnie. Po minie Jurgena wiedzialam,ze jest troche wkurzony na mnie.Powiedzial tylko:
-Dalej przebierz sie i na boisko!.
-Ok..
Caly czas myslalam o Marco. Nawet nie moglam sie na treningu skupic.Po treningu poszlam sobie do restauracji.Idac do niej,zobaczylam chlopaka podobnego do Marco.Pierwsza moja mysla bylo: 'Podejdz do niego',wiec nie zawachalam sie i podeszlam.Zlapalam go za ramie i odwrocilam w moja strone mowiac
-Hallo.
On spojrzal na mnie dziwnym spojrzeniem.Jednak to nie byl on.Zasmucilo mnie to.Przeprosilam chlopaka i poszlam dalej.Weszlam do restauracji i zamowilam capuccino i kawalek ciasta czekoladowego. Popijajac i jedzac patrzalam przez okno.Zapatrzona,nagla zauwazylam Kevina. Polozylam na stole 30 € i pobieglam do niego.Mialam pewnosc,ze to on. Podeszlam i zaczelam rozmowe.
-Kevin,wiesz gdzie jest Marco moze?
-Tak,poszedl do domu.
-Dzieki,a gdzie on mieszka?
-Eemm..wiesz,moge Cie zaprowadzic?
-Jak mozesz.
-Ok.Chodzmy tylko do mojego samochodu.
-Ok.
Idac do samochodu bylam bardzo szczesliwa,ze w koncu zobacze Marco i w dodatku dowiem sie gdzie mieszka.
Kevin spytal:
-To ty jestes w kobiecej Borussi Dortmund? Ciebie widzialem u nas na treningu?
-Tak jestem. No i chyba.
-Fajnie,ze dziewczyny lubia grac w pilke, a szczegolnie w takiej druzynie jak BVB.
-Noo..
Myslalam o Marco,wiec niezbyt interesowalo mnie co mowil Kevin.
-Okay.To jestesmy. Musisz isc ta ulica prosto i przedostatni dom po lewej.
-Dzieki..
-Prosze.Do zobaczenia!
Po tych slowach odjechal.Ja tylko chwile myslalam o co mu chodzilo z tym do zobaczenia,ale potem juz tylko szlam do Marco.Przedostatni dom po lewej.Jest!Zadzwonilam do bramy. Od razu furtka zostala otwarta.Weszlam po schodach i po chwili zastanowienia zapukalam do drzwi.Czekalam 2 minuty,bo liczylam!Otworzyl on.Czulam sie jak w niebie.Bylam taka szczesliwa.On rzekl do mnie:
-Tak?
Zamiast odpowiedziec,patrzalam na niego z niedowierzaniem,ze tu jestem.Jednak musialam cos powiedziec:
-Aa..yy..e...Czesc.Pamietasz mnie ee..yy z treningu ?
-No jasne! Jak mozna by zapomniec taka dziewczyne!Wiesz co,moze wejdziesz?
Chcialam krzyknac:'Taaak!!!',ale powiedzialam spokojnie:
-Dobrze..
Wchodzac rozgladalam sie po domu,patrzac na obrazy,zdjecia dyplomy.Bylam zachwycona!
-Chcesz moze cos do picia?
-Nie,dziekuje..
-Nie wstydz sie. Siadaj gdzie chcesz i czuj sie jak u siebie.
-Jak chcesz..
Bylam bardzo niesmiala,szczesliwa i zachwycona goscinnoscia Marco.Usiadlam na sofie,ktora wydawala sie byc nowa,wiec spytalam:
-Nowa sofa?
-Tak,podoba Ci sie?
Pomyslalam,czemu pyta o to mnie:
-Czemu mnie sie o to pytasz?
-Bo chce znac opinie ludzi,ktorych lubie.
Usmiechnelam sie i powiedzialam:
-Bardzo ladna,taka sama chcialam sobie kupic.
-No to juz nie musisz,jak bedziesz chciala na niej usiadz to przyjdziesz. Jesli byloby to rzadko to mam nadzieje,ze przyjdziesz mnie tez odwiedzic wczesniej.
-No jasne!
Wtedy poczulam sie luzno.Potem dlugo rozmawialismy.Dopiero po kilku godzinach zobaczylam na zegarek i byla 20. Powiedzialam:
-Przepraszam,ale juz musze isc..
-Szkoda..A przyszlabys jutro? Albo ja do Ciebie?
-To ja Cie zapraszam do mnie. Moze byc?
-Jasne! A o ktorej?
-Mmm..16?
-Okay.
-To jestesmy umowieni.Moge Cie odwiezc,zebym wiedzial gdzie mieszkasz?
-Jasne.
Wyszlismy z domu i poszlismy w kierunku jego samochodu.Byl duzy,przypominal Jeep'a. Otworzyl mi drzwi,weszlam i Marco usiadl za kierownica. Przez 5 minut nie gadalismy,gdy nagle:
-Moze to glupie pytanie,ale masz kogos? W sensie chlopaka czy cos?
O moj Boze! Od razu odpowiedzialam,prawie krzyczac:
-Nie. A czemu pytasz?
-Ahh..nie zrozumiesz.
-Mhm.
Odwiozl mnie do domu, pozegnalismy sie i weszlam do srodka. Wzielam goraca kapiel i poszlam do lozka spac,czekajac na nastepne dni..


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
pisała: Paulina Kalinowska

P.s nawiązałam tu do mojego 3 rozdziału :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz