środa, 10 lipca 2013

Rozdział 1

(Adriana)
Jak każdego dnia wyszłam rano z domu na trening na Signal Iduna Park.
Dobrze , że nasz blok był tak blisko stadionu, bo korki na mieście były ogromne.
Po drodze spotkałam Patrycję Winiarską. Naszą napastniczkę.
-Hej!
-Hej! Gotowa na trening nasza Pani napastnik?
-Zawsze.
Pośmiałyśmy się i weszłyśmy na Stadion. Miałyśmy jeszcze  sporo czasu , więc poszłyśmy  do Jurgena Klopa, naszego trenera.
- Dzień Dobry trenerze - powiedzialysmy chórem
- Hahahahah. Wzorowe piłkarki zawsze szybciej?
- Nie chcemy się spóźniać- odpowiedziałam.
-Dobrze. Macie klucz do szatni.
Razem z Patrycją poszłyśmy się przebrać . Spojrzałam na siebie. Nie wierzyłam... Miałam na sobie trykot z Borussi. Uśmiechnełam się. Nagle dostałam sms-a od Taty.
" Już na treningu? pamiętaj , że pojechałaś tam trenować , a ni umawiać się z chłopakami"
Pokręciłam głową i zostawiłam tego sms-a  bez odpowiedzi, bo do szatni zeszła się reszta dziewczyn.
Wyszłyśmy na trening. Najpierw bieganie.
Gdybym nie biegała , kiedyś z mamą codziennie teraz nie miałabym takie formy. Potem były ćwiczenia z taśmami i w końcu z piłkami.
Po treningu jak zwykle zmęczone weszłyśmy do szatani. Przebrałyśmy się już bezsilne. Nagle jedna z nas ( polek) wpadła na pomysł , by pójść na trening BVB chłopaków.
Tata chyba przewiduje przyszłość. Ale jednak nie poszłyśmy . Umówiłyśmy się jednak kolejnego dnia , bo ja musiałam dziś coś załatwić na mieście , a chciałyśmy iść razem.
-Okej to jutro!
_Okej.
Pożegnałyśmy się z trenerem i poszłyśmy do domu.
Ja zadzwoniła stęskniona do przyjaciółki ,która mieszka teraz w Tokyo, a potem wyruszyłam na miasto.
---------------------------------------------------------------------------------
Pisała Adriana Pilska :)


1 komentarz:

  1. Genialny świetnie sie zapowiada napewno bede czytać :)zapraszam do siebie : http://dortmundzkahistoria.blogspot.com/ mile widziany komentarz

    OdpowiedzUsuń